Latające samochody nadchodzą!

Published on: Czerwiec 17, 2017

Filled Under: Technologia

Views: 137

Tags: , , ,

Technologia – latające samochody.


Ludzie od dawna mają ochotę na zrealizowanie wizji o latających samochodach. Tak, mamy samoloty, ale to nie to samo… chcemy auta, które będą się wzbijać w powietrze! Wyglądem ma to przypominać samochód osobowy, ale swoją funkcjonalnością powinno być zbliżone do samolotu, albo śmigłowca… Czy mógłbym w końcu zacząć korzystać ze swojej podniebnej taksówki?

VTOL – Vertical Take Off and Landing

Większość firm, które bardzo poważnie podchodzi do tematu stworzenia alternatyw w miejskim transporcie, celuje w elektryczne pojazdy latające, które będą zdolne do pionowego startu i lądowania, czyli „VTOL”. Nie zawsze będą to 100% samochody z dodatkową możliwością latania… ale i tak wydają się być na tyle bliskie naszych typowych futurystycznych wyobrażeń na ten temat, że można przymknąć oko na fakt, iż czasem nie mają zbyt wiele wspólnego z autami.

Aeromobil

Aeromobil wygląda jak samochód, ma cztery koła, może jeździć z prędkością maksymalną 160 kilometrów na godzinę i ma zasięg 700 km. Jednak to nie wszystko, bo pojazd może przejść w tryb samolotowy (flight mode), co zajmie mu tylko 3 minuty. W locie może osiągnąć prędkość 360 kilometrów na godzinę i przebyć odległość 750 km. Akurat nie jest to przykład pojazdu zdolnego do pionowego startu i lądowania, jednak trzeba przyznać, że to dobry przykład czegoś, co można by określać mianem „latającego samochodu”. Koszt wynosi ok. półtora miliona euro za sztukę, a pierwsze egzemplarze mają trafić do klientów w 2020 roku.

Lilium Jet

Niemiecki startup o nazwie Lilium podjął się zbudowania i przetestowania prototypu latającego pojazdu, który jest dwuosobowym, elektrycznym „latającym samochodem” zdolnym do pionowego startu i lądowania, ale… jednak określanie go mianem samochodu wydaje się być znacznie bardziej naciągane, niż robienie tego w odniesieniu np. do Aeromobilu. Po wzniesieniu się w powietrze, pojazd ten może się rozpędzić do 300 kilometrów na godzinę i przebyć odległość 300 km (dane dotyczące wersji prototypowej).

Vahana

Vahana to jeden z pomysłów Airbusa na latającą autonomiczną taksówkę, która pozwoli mieszkańcom wielkich miast na unikanie ulicznych korków. Parę kliknięć na smartfonie, wizyta na dachu jakiegoś budynku i… zostajesz odebrany przez elektryczny VTOL, który sam planuje optymalną trasę i wprowadza niezbędne korekty np. w momencie gdy pojawi się jakaś niespodziewana przeszkoda. Cóż za wygoda! Tylko czekać aż nad naszymi głowami pojawią się dziesiątki takich „latających samochodów”. Czy określanie tego latającym samochodem ma sens? Sam już nie wiem… wydaje się, że nie bardzo, jednak w internecie wciąż jest to jedno z najpopularniejszych określeń. Więcej szczegółów na temat tego projektu ma zostać przedstawionych podczas tegorocznego Paris Air Show (od 23 do 25 czerwca 2017).

AVE Mizar

Na koniec coś w stylu retro… Kiedyś był taki projekt jak AVE Mizar, czyli próba połączenia samochodu Ford Pinto z awionetką Cessna Skymaster. Założyciel  AVE (Advanced Vehicle Engineers), a zarazem konstruktor AVE Mizar wsiadł do środka i postanowił odbyć próbny lot, co skończyło się śmiertelnym wypadkiem – Henry Smolinski zginął (konstruktor), a wraz z nim Harold Blake (wiceprezes AVE).

Latające taksówki

Czy podniebne taksówki będą nam spadać na głowy? A może staną się najbezpieczniejszymi środkami transportu, które pozwolą uniknąć korków, a tym samym zaoszczędzić masę czasu? Czas pokaże. Wiele firm wydaje się być poważnie zainteresowanych taką wizją przyszłości… tylko czy to się sprawdzi? Jedno jest pewne: latające samochody nadchodzą! W pewnym sensie… bo to nie do końca samochody, ale wiecie co mam na myśli…