Za 20 lat każdy człowiek będzie jak superbohater… albo niewolnik

Published on: Październik 15, 2017

Filled Under: Technologia

Views: 359

Tags: ,

Wstrzykiwanie nanomaszyn

Nanomaszyny korzystające ze sztucznej inteligencji będą wstrzykiwane ludziom w przeciągu najbliższych 20 lat, po to żeby naprawiać i usprawniać mięśnie, komórki oraz kości, przewiduje John McNamara, Senior Inventor and Innovation Centre Technologist Lead at IBM.

Dzisiejszy kubek kawy wypiłem przy artykule ze strony telegraph.co.uk. Nagłówek od razu przykuł moją uwagę, ponieważ wydawał się być streszczeniem wizji przedstawianej w jakiejś powieści fantastyczno-naukowej: „AI implants will allow us to control our homes with our thoughts within 20 years, government report claims”. Jednak to nie opowiadanie sci-fi, lecz zdanie człowieka, który na co dzień pracuje z nowymi technologiami (zarządza swoim własnym zespołem w IBM Hursley Innovation Labs).

John McNamara stwierdził, że w ciągu dwóch dekad postęp technologiczny może sprawić, iż ludzie faktycznie połączą się z maszynami. Jego zdaniem są spore szanse na to, że nanomaszyny AI (artificially intelligent nano-machines) będą wstrzykiwane do ludzkich ciał. Po co? Otóż pozwoli to na ogromne korzyści, takie jak zdolność do naprawy uszkodzonych komórek, mięśni, kości, a może nawet ich usprawniania. To nie koniec potencjalnych zastosowań dla rozwijanych przez nas technologii, ponieważ McNamara widzi również szansę na spożytkowanie ogromnej mocy obliczeniowej na usprawnianie naszych procesów myślowych.

Tego typu technologie, które będą osadzone zarówno w otoczeniu jak i w nas samych, pozwolą na to abyśmy kontrolowali środowisko za pomocą samych myśli i gestów. John McNamara przewiduje również istnienie czegoś takiego jak „polityczne avatary”. Ich zadaniem będzie przetrząsać wszystkie dostępne informacje ze świata, żeby następnie udostępniać ludziom rekomendacje odnośnie tego na kogo powinni głosować i dlaczego – oczywiście biorąc pod uwagę nasze osobiste poglądy, ponieważ ma to być jedynie doradca, wyręczający nas z takiego „reasearchu” na własną rękę.

czlowiek-maszyna

Ok, już mi wystarczy… Wyobraźnia ukazała mi zniewoloną ludzkość

Każdy kto chciałby zapoznać się z oryginalnym artykułem może kliknąć w „źródło” podane na dole. Ja natomiast chciałbym się teraz podzielić swoją opinią. Wszystko to o czym mówi pan McNamara jest w teorii bardzo fajne. Naprawdę podoba mi się pomysł polegający na tym, że ludzie łączą się z technologią i dzięki temu pracują na wyższych obrotach – doświadczają sztucznego ewolucyjnego skoku, który sprawia że ich dawne limity zostają zapomniane. Niestety ta wizja jest piękna tylko w teorii, ponieważ ludzka natura jest taka, że wszystkie tego typu rzeczy muszą zostać wykorzystane w niewłaściwy sposób.

Prędzej czy później ktoś by coś zhakował i doprowadził do jakichś okropnych nadużyć. Nanomaszyny zaczęłyby nas zabijać od środka, zamiast np. naprawiać uszkodzone komórki. Te technologie, które oddziaływałyby bezpośrednio z mózgiem i przyczyniałyby się do jego usprawnionego działania, mogłyby posłużyć do tego, żeby uczynić z nas niewolników. Najlepsze w tym wszystkich jest chyba to, że prawdę mówiąc to nawet nie musiałby być hakerski atak… Może organizacje zajmujące się wstrzykiwaniem tych nanomaszyn od samego początku zaplanowałyby zniewolenie swoich klientów, bo niby czemu nie? Przecież świat nie jest ślicznym, różowym miejscem, wypełnionym tylko przez uczciwych i życzliwych ludzi… powiedziałbym, że jest wprost przeciwnie.

Nanomaszyny i koronki neuronowe – mam do tego ambiwalentny stosunek

Z jednej strony wizje takie jak ta, którą przedstawił pan McNamara, albo które przedstawia Elon Musk w związku z istnieniem Neuralink, fascynują mnie i sprawiają, że jestem zaintrygowany potencjałem ludzkości połączonej z maszynami. Jednak z drugiej strony widzę w tym ogromne zagrożenia. Nawet ten „polityczny avatar” wydaje się być świetnym narzędziem do manipulowania ludźmi, a co dopiero faktyczny interfejs mózg-komputer stosowany na szeroką skalę, łączenie się z nanomaszynami oraz sztuczną inteligencją.

Źródło