Radek Reality (twórczość sci-fi)

Opowiadanie science fiction „Radek Reality”.


– Zwą mnie Radek Reality maleńka! – wykrzyczał z dumą do zniesmaczonej dziewczyny.

Nietypowa godność naszego bohatera nie była dziełem przypadku. Symboliczna zamiana swojego nazwiska na słowo „reality” była dla niego niezwykle ważną chwilą w życiu. Człowiek, który jest pionierem w tym co robi, zawsze będzie poważnie podchodził do… tego co robi. No dobrze, więc czym zajmuje się Radosław? Cóż… przede wszystkim, cokolwiek by to nie było, należy podkreślić, że nie ma to miejsca w prawdziwej rzeczywistości, lecz w rzeczywistości symulowanej. Jest rok 2039, a ludzkość w końcu dorobiła się wystarczająco wydajnych komputerów, dzięki którym jest w stanie tworzyć sztuczne światy, które wydają się być tak prawdziwe, że w gruncie rzeczy nie sposób ich odróżnić od rzeczywistości… To znaczy od „prawdziwej rzeczywistości”, bo określenie „rzeczywistość” zostało zarezerwowane dla symulacji, a „prawdziwa rzeczywistość” stanowi odpowiednik tego, czym kiedyś była „rzeczywistość”. Mam nadzieję, że udało mi się to wyjaśnić w sposób, który nie będzie uchodził za przesadnie zawiły. Powiedzmy to sobie szczerze: kiepski ze mnie narrator, ale nigdzie się nie wybieram, więc jesteście na mnie skazani.

– Wygrałem! Wiedziałem, że jeśli zacznę spędzać w rzeczywistości dwadzieścia cztery godziny na dobę, to zostanę mistrzem. No i zostałem, jestem mistrzem. Jestem Radek Reality!

Być może się już tego domyślacie, ale czuję się zobowiązany wyjaśnić motywację Radosława do zmiany swojego nazwiska. Zanim nasz bohater podłączył się do rzeczywistości na okrągły rok bez jakiejkolwiek przerwy, postanowił uczcić swą życiową przygodę za pośrednictwem zupełnie nowego nazwiska, będącego angielskim określeniem rzeczywistości. To tyle. Poza tym jest to również świetna metoda na uczynienie się fajnym, poprzez nieustanne powtarzanie swojej godności każdemu napotkanemu człowiekowi.

Radosław wygrał pojedynek w kolorowanie powietrza, dzięki czemu zarobił na dzisiejszy obiad. Po wytknięciu przegranej osobie tego, że jest lepszy we wszystkie gry rzeczywistości, bo nie opuścił jej od 364 dni, natychmiast udał się w stronę swojej ulubionej jadłodajni. Radosław Reality nie porusza się pieszo, zamiast tego korzysta ze środka transportu w postaci jednorożca z głową dinozaura. Najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że równie dobrze mógł to być zwykły koń, jako że i tak nikt nie wie czy gdyby przywrócić mu jego prawdziwą głowę, ten miałby pojedynczy róg czyniący go jednorożcem, czy też nie? Wybaczcie, znów wdaję się w niepotrzebne zawiłości, które i tak nie mają najmniejszego znaczenia. Radosław Reality dotarł już do celu, a tęcza która się za nim ciągnęła powoli zaczęła opadać na ziemię i znikać.

– No w końcu! Jestem tak głody, że mógłbym zjeść konia z kopytami. Nie martw się kosmiczny raptorze jednorożcu to nie do ciebie – powiedział Radek, po czym poklepał swój środek transportu po głowie, która ewidentnie nie pasowała do reszty ciała. Gdzie jest moja piguła? Ach tak, muszę przelać jot pe.

JP to inaczej jednostka płatnicza. Stanowi ona oficjalną walutę w rzeczywistości i pozwala na prowadzenie w niej normalnego życia. Każdy kto zdecyduje się na przebywanie w tym miejscu, musi na siebie jakoś zarabiać. Rzecz w tym, że praca tutaj jest znacznie przyjemniejsza od tego, co do zaoferowania ma prawdziwa rzeczywistość, czasem określana również jako PR. Jak zarobić trochę grosza w PR? Trzeba poszukać pracy, a potem chodzić do niej każdego dnia i marnować co najmniej osiem godzin przy robieniu czegoś żmudnego i nudnego. Jak wygląda zarabianie w R, czyli rzeczywistości? Bracie… to prawdziwa przygoda.

– No co jest, kurwa! Gdzie moja piguła? Przecież przelałem jot pe, teraz chciałbym coś zjeść. Zaraz rozwalę głowę mojemu kosmicznemu raptorowi jednorożcowi i wyjem mu mózg łyżeczką jak Hannibal Lecter.

Skutki uboczne długiego przebywania w rzeczywistości nie zostały przez nikogo udowodnione. Mimo tego, niektórzy mówią, że może to doprowadzić na przykład do przeciążenia… mózgu, przez co człowiek zaczyna się trochę zmieniać. Jednak nie ma sensu sobie tym zawracać głowy. Nikt tego nie udowodnił, a ja, jako narrator mogę zdecydować o temacie, więc nie chcę o tym dłużej mówić. Nic nie udowodniono.

– Kurwa jebana mać… raptuś, poważnie… zaraz ci roztrzaskam łeb i wyjem wszystko co z niego wypadnie! SŁYSZYSZ?! CZY TY SŁYSZYSZ CO JA DO CIEBIE MÓWIĘ! KOSMICZNY RAPTORZE JEDNOROOOOOOOŻCU!

Z tych emocji zapomniałem o czym tak naprawdę chciałem powiedzieć. Ach tak… praca w R, czyli jak to tutaj wygląda? No cóż… każdy może podjąć się bardzo wielu różnych czynności, a to co łączy je wszystkie, to fakt, iż nie są one żmudne i nudne. Za przykład niech nam posłuży Radosław, który dzisiaj grał w kolorowanie powietrza. Jego zadaniem było… pokolorowanie powietrza. No nie wiem co mam wam jeszcze powiedzieć? Facet żyje w symulowanej rzeczywistości, więc może sprawić, że cząsteczki powietrza zmienią swój kolor… robił to dzisiaj na punkty, żeby wygrać JP i kupić za to obiad. Niestety po ciężkim dniu pracy, wyczerpany Radosław napotkał na trudności związane z dokonywaniem płatności za pigułkę obiadową, co jest przyczyną jego irytacji. Musicie wiedzieć, że tutaj w symulacji… to znaczy w rzeczywistości, nie traci się czasu na faktyczne spożywanie posiłków. Nikt nie będzie marnował dwudziestu minut na wcinanie kotleta, bo po co? Wszystko i tak trafia do organizmu w postaci kroplówki, która istnieje w prawdziwej rzeczywistości. Tutaj wystarczy połknąć coś małego i po kłopocie.

Radosław musiał stracić trochę ponad godzinę na to, żeby skontaktować się z jednym z moderatorów rzeczywistości i naprawić błąd przy jego ulubionej jadłodajni. Faktycznie, stacja wydawania pigułek pobierała JP, lecz w zamian w ogóle nie wydawała należnej żywności. Nasz bohater napełnił swój żołądek, a następnie anulował rezerwację w rzeźni, do której zamierzał oddać swojego kosmicznego raptora jednorożca, gdzie ten miał zostać przerobiony na pigułki żywnościowe.

– Przepraszam raptuś. Przecież wiesz, że robię się nerwowy kiedy jestem trochę głodny. Choć, lecimy do podwodnego świata.

Radosław wskoczył na swojego jednorożca z głową dinozaura i udał się wprost do podwodnego świata.

– Jestem Radek Reality!

Człowiek ten regularnie wykrzykiwał swoją godność, ponieważ był dumny z tego, że jako pierwszy ustanowi rekord przebywania w symulowanym świecie w postaci 365 dni, bez jakiejkolwiek przerwy. Wiedział, że będą o nim pisać nawet w podręcznikach od historii i cieszył się, że będzie to wzmianka o Radosławie Reality, a nie jakimś tam kolejnym, nudnym, szarym człowieku ze zwykłym nazwiskiem.

– Z DROGI! BO ROZJEDZIE CIĘ MÓJ RAPTOR!

Jego problemy z wybuchami agresji zaczęły się mniej więcej w drugim miesiącu spędzonym w rzeczywistości. Trzeba przyznać, że to bardzo mała cena w zamian za bycie legendą oraz pionierem.

***

W końcu Radosław dotarł do brzegu. Zsiadł ze swojego raptusia i kazał mu skorzystać z okazji i trochę odpocząć. Zwierz posłuchał swojego pana, dlatego wystartował, po czym odleciał do przestrzeni kosmicznej. Natomiast nasz bohater wskoczył do wody. Radek nie potrzebował żadnego sprzętu do nurkowania, bo tutaj panują trochę inne zasady niż w prawdziwej rzeczywistości. Każdy kto wskakuje do wody, automatycznie przemienia się w tygrysa z ogonem syreny i potrafi oddychać pod wodą. Nie muszę chyba dodawać, że ogon pomaga w sprawnym przemieszczaniu się?

Tygrys Radek płynął w dół, ponieważ tam znajdował się jego budynek mieszkalny. Podwodny świat był pięknym miejscem, które w dużej mierze przypominało Las Vegas. Liczne neony, kasyna, hotele i tygrysy z ogonami syren, takie klimaty odpowiadały Radkowi, który zdecydował się wykupić domek na uboczu podwodnego świata. Gdy dotarł na miejsce, spakował swoje rzeczy i wysłał je do podwodnego magazynu, po czym zdał klucze do mieszkania właścicielowi. Był nim tygrys z ogonem syreny.

– Nie jest to dla mnie łatwe, jednak muszę się powoli pożegnać z życiem w rzeczywistości i powrócić do tak zwanej prawdziwej rzeczywistości. Prawdziwej… wiesz co, tygrysie z ogonem syreny? Mimo tego, że jesteś botem, wydajesz mi się bardziej prawdziwy od niejednego człowieka znajdującego się w tej tak zwanej… PRAWDZIWEJ rzeczywistości.

– Miał? Miał, miał, miał, miał.

– Dobra już dobra… nie zawracam ci dłużej głowy.

– Miał, miał.

– A słuchaj, powiedz mi, przechowałbyś moje klucze do podwodnego magazynu, w którym będą wszystkie moje rzeczy? Bo wiesz, wyprowadzam się z rzeczywistości, ale tylko na jakiś czas. Później pewnie…

– Miał! Miał, miał?

– Nie, dlaczego?

– Miał, miał, miał, miał, miał, miał, miał.

– No dobra, jak uważasz.

Radosław Reality pożegnał się z tygrysem, od którego przez ostatni rok wynajmował mieszkanie. Pomyślał sobie, że skoro za jakiś czas opuszcza rzeczywistość, to mógłby przynajmniej odwiedzić jaskinię mocy. Zawsze panowały w niej ciemności, dlatego mówi się o niej, że jest jaskinią ciemnej strony mocy, choć nie miało to zbyt wielkiego sensu. Wcześniej chłopak nigdy nie mógł zebrać w sobie wystarczającej odwagi, przez co zawsze omijał to miejsce. Plotka głosi, że w środku siedzi tygrys z ogonem syreny. Kto przy zdrowych zmysłach pchałby się w takie miejsce? Tygrysy są niebezpieczne…

Podróż do jaskini nie trwała długo, bo mimo iż znajdowała się kawałek za miastem, to jednak była dość blisko mieszkania Radka, który przecież żył na obrzeżach. Nasz bohater zatrzymał się na chwilę przed wejściem, zebrał myśli i ostatecznie doszedł do wniosku, że nie ma sensu tego bardziej przedłużać. Pomyślał tylko, że głupio byłoby zabłądzić i spóźnić się na powrót do prawdziwej rzeczywistości, który przecież musiał odbyć się zgodnie z procedurą, czyli w specjalnie wyznaczonym do tego miejscu.

– Raz krowa żyje – powiedział, po czym wpłynął do środka.

Jaskinia była długa i ciemna. Radosław Reality nie wiedział co go tu spotka, ale nie chciał opuszczać rzeczywistości bez poznania prawdy o swoim przeznaczeniu. W końcu chłopak dostrzegł jakieś odległe źródło światła, więc postanowił odkryć jego tajemnicę. Kiedy w końcu dotarł do swego celu, jego tygrysim oczom ukazała się dwuwymiarowa, świecąca koperta z czerwona kropką. Na kropce znajdowała się jedynka, co musiało oznaczać, że Radek ma jedną nieprzeczytaną wiadomość.

– Raz krowa żyje – powiedział, po czym otworzył wiadomość, której treść brzmiała następująco: „Ziemia jest płaska.” – Co to za gówno! – wykrzyczał zdenerwowany i rzucił dwuwymiarową kopertą o ziemię.

– Brawo, mój młody uczniu. Jestem z ciebie dumny.

– Kto to powiedział?

– Ja.

– Ach tak, wybacz, nie zauważyłem cię. Trochę tu ciemno, no i byłem zajęty tą kopertą. Muszę przyznać, że jestem wyjątkowo zawiedziony tą całą próbą jaskini… Spodziewałem się jakiejś rewolucji w swoim życiu, no wiesz, czegoś lepszego.

– Przeszedłeś próbę i dowiedziałeś się czegoś na swój temat. Nie mogę zaoferować ci niczego więcej.

– A czego to się niby dowiedziałem?

– Że nie jesteś debilem, który uwierzy w pierwszą lepszą bzdurę, o której gdzieś przeczyta.

– Ach tak… No tak… Dzięki. Posłuchaj, tak się tylko zastanawiam, dlaczego nie jesteś tygrysem z ogonem syreny?

– Unikam tygrysów, są niebezpieczne. A już na pewno nie dam się w żadnego przemienić.

– No tak… Ale przecież ja jestem tygrysem.

– Nie jesteś tygrysem. Jesteś Radkiem Reality, który powinien wrócić do swojego prawdziwego domu. Ta symulacja nie może być substytutem twojego prawdziwego życia. Co prawda jestem tylko botem, który ma głosić prorocze wizje na temat przeznaczenia wszystkich ludzi odwiedzających to miejsce, lecz wydaje mi się, że wiem co nieco o prawdziwej rzeczywistości. Stanowi jedyne miejsce, w którym dzieją się rzeczy o jakimkolwiek realnym znaczeniu… To co wydarzyło się przez ostatni rok w rzeczywistości, czyli w tej symulacji… jest bez znaczenia. Jako pierwszy człowiek, który spędził cały rok w tym miejscu, powinieneś być również pierwszym, który zda sobie sprawę z tego, iż świat nie powinien zmierzać w tym kierunku. Nie zadowalaj się substytutem życia, zamiast tego weź to co ci się należy i ciesz się prawdziwą rzeczywistością.

– Jak na zwykłego bota o wyglądzie starego mędrca, dajesz całkiem niezłe przemowy.

– Dzięki. Tak mnie napisali.

Radosław Reality pożegnał się z mędrcem z jaskini i udał się na spotkanie z moderatorem rzeczywistości. Po roku spędzonym w symulacji miał obawy co do tego, w jaki sposób odczuje powrót do prawdziwej rzeczywistości, ale wiedział, że nie może zostać w symulacji na zawsze.