Wyścig kosmiczny w 1957 roku

Pierwszy sztuczny satelita Ziemi: Sputnik 1

Niedawno minęło 60 lat od kiedy pierwszy sztuczny satelita został wystrzelony na orbitę Ziemi przez Związek Radziecki. Sputnik 1 (czyli „towarzysz podróży”) był wyniesiony na orbitę 4 października 1957 roku. Aluminiowa kula o wadze 83,5 kg i średnicy 58 cm, posiadała 4 anteny i 2 nadajniki radiowe. Budowa pierwszego ziemskiego satelity była bardzo prosta, ponieważ przede wszystkim chodziło tu o wygranie wyścigu ze Stanami Zjednoczonymi. Sputnik 1 emitował proste sygnały radiowe przez 3 tygodnie, po czym jego akumulatory uległy wyczerpaniu. Nieaktywny satelita spłonął w atmosferze 4 stycznia 1958 roku, wcześniej okrążając naszą planetę około 1440 razy, tym samym przebywając ok. 70 mln km.

Wystrzelenie Sputnika 1 uznaje się za początek wyścigu kosmicznego pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i ZSRR. Amerykanie byli zaniepokojeni, ponieważ wylano na nich kubeł zimnej wody, dając im do zrozumienia, że Związek Radziecki wyraźnie ich wyprzedza w eksploracji kosmosu. Jednak to dopiero początek…

Drugi sztuczny satelita Ziemi: Sputnik 2

laika

3 listopada 1957 roku miejsce miał kolejny historyczny start z kosmodromu Bajkonur. Tym razem był to Sputnik 2, drugi sztuczny satelita Ziemi oraz pierwszy satelita, na pokładzie którego znajdowało się żywe zwierzę – warto podkreślić, że nie było to pierwsze zwierzę w kosmosie, lecz pierwsze zwierzę na orbicie ziemskiej. Więcej informacji.

Wersje są różne, lecz podobno Nikita Chruszczow był bardzo zadowolony z sukcesu Sputnika 1 i zażyczył sobie, aby szybko zrealizować kolejne spektakularne przedsięwzięcie, którym będzie można uczcić 40 rocznicę Rewolucji Październikowej.

Czasu było niezwykle mało i trudno uwierzyć, że zdecydowano się wystrzelić psa na orbitę w mniej niż miesiąc. Wszyscy wiemy, że chodzi o Łajkę, jednak warto wspomnieć, iż łajka to określenie grupy psich ras, natomiast do Sputnika 2 trafił mieszaniec… którego przyjęło się nazywać Łajka. Tak czy inaczej losy zwierzęcia nie należały do najszczęśliwszych, ponieważ Łajka zdechła w dużym stresie, zaledwie kilka godzin po starcie, najprawdopodobniej z przegrzania. Oczywiście oficjalnie podawana wersja wydarzeń była taka, iż pies znajdujący się na orbicie był żywy przez wiele dni i miał się świetnie, a jego śmierć nastąpiła dopiero po podaniu trucizny (bo powrót i tak nie był planowany).

Sputnik 2 był satelitą w kształcie stożka o wysokości 4 m i ważył 508 kg, a więc był kilkukrotnie cięższy od Sputnika 1. Posiadał więcej instrumentów pomiarowych oraz systemy podtrzymywania życia dla swojego pasażera. Związek Radziecki ponownie pokazał, że zna się na eksploracji kosmosu. Drugi sztuczny satelita Ziemi spłonął w jej atmosferze 14 kwietnia 1958 roku.

Pierwsza amerykańska odpowiedź na Sputnika: Vanguard TV3

Vanguard TV3 (Test Vehicle Three) to pierwsza amerykańska próba umieszczenia satelity na ziemskiej orbicie. Była nią aluminiowa kula o wadze 1,36 kg i średnicy 15 cm, która posiadała 6 anten i 2 nadajniki radiowe. Satelita miał zostać wyniesiony na orbitę przez 3-stopniową rakietę Vanguard, która w dniu startu, czyli 6 grudnia 1957 roku, wzniosła się na zaledwie 1 m wysokości, po czym straciła siłę ciągu, spadła na platformę i eksplodowała. To nie był dobry moment na tego typu porażkę.

vanguard-tv3

Sputnik moment

Można powiedzieć, że pod względem wyścigu kosmicznego rok 1957 należał do ZSRR, a obywatele Stanów Zjednoczonych mieli powody do obaw. Mogli oni odnieść wrażenie, że są daleko w tyle za Sowietami, którzy niebawem zdominują przestrzeń kosmiczną. Co wtedy? Wielu mogło sobie wyobrażać czarne scenariusze. Oczywiście później sytuacja zaczęła się zmieniać i Amerykanie osiągali coraz większe sukcesy. Paradoksalnie, można nawet powiedzieć, że te trzy wydarzenia: sukces Sputnika 1, sukces Sputnika 2, porażka związania z Vanguard TV3 były ogromnym zastrzykiem motywacji dla Stanów Zjednoczonych.

Sputnik moment” to określenie sytuacji, która powoduje, że ludzie zaczynają sobie zdawać sprawę z tego, iż najwyższa pora wziąć się w garść i podjąć bardzo konkretne działania, bo w przeciwnym razie zostaną w tyle i może się to dla nich źle skończyć. Oczywiście przyczyny powstania tego idiomu mają swoje korzenie w 1957 roku.

Źródło 1, 2, 3, 4, 5, 6